Noc nie tylko muzeów

poniedziałek, 16 maja 2016


a w Krakowie na brackiej pada deszcz 

gdy konieczność istnienia trudna jest do zniesienia 

w korytarzu i w kuchni pada też 
przyklejony do ściany zwijam mokre dywany 
nie od deszczu mokre lecz od łez 



na zachodzie już noc 

wciągasz głowę pod koc 
raz zasypiasz i sprawa jest czysta 
dłonie zapleć i złóż 
nie obudzisz się już 
lecz przynajmniej raz możesz się wyspać 



jeśli wrażeń cię głód 

zagna kiedyś na wschód 
nie za długo tam chyba wytrzymasz 
lecz na wschodzie przynajmniej życie płynie zwyczajnie 
słońce wschodzi i dzień się zaczyna 



a w krakowie na brackiej pada deszcz 

przemęczony i senny zlew przecieka kuchenny 
kaloryfer jak mysz się poci też 
z góry na dół kałuże przepływają po sznurze 
nie od deszczu mokrym lecz od łez...

Słowa: Michał Zabłocki