za zakrętem...

środa, 30 listopada 2016

Świat wartości w górach jest prosty i przejrzysty dla każdego. Ale jest to absolut piękna i estetycznych doznań. Nie chcesz, nie jedziesz. Nie jedziesz, nie widzisz. Nie widzisz, nie przeżywasz. Wybór należy do ciebie." 

Piotr Pustelnik



Była 8.00 rano zadzwonił telefon - Grzesiek rusz się jest fajne światło. 
Rzeczywiście tego dnia działo się coś dziwnego. Poranne mgły przy pełnym słońcu utrzymywały się bardzo długo. Zabrałem więc swój mały ulubiony aparat, wsiadłem do auta i pomyślałem że pojadę w stronę Żeliszowa zobaczyć "co się dzieje" i rzeczywiście było ładnie. Postanowiłem więc sprawdzić jak jest dalej - za zakrętem. 
Pojechałem przez Sobotę i specjalnie skręciłem w zupełnie nie znaną mi dróżkę, wiedziałem że wyjadę gdzieś koło Wlenia. Potem stwierdziłem że skoro jestem tak blisko gór to trzeba tam zajrzeć :). Robiło się późno - powoli dzwoniłem do firmy i przekładałem wszystkie spotkania na inny termin. Było tak fajnie że postanowiłem jechać dalej. Dojechałem do Przełęczy Okraj, tam było zupełnie szaro, buro i mgliście. Zniechęcało to do dalszej wędrówki ale po małym co nieco w schronisku ponownie nabrałem optymizmu i pomyślałem że ta zła pogoda wynika z tego że właśnie jestem w tej chmurze którą widziałem z dołu. Postanowiłem zaryzykować i iść na Skalny Stół. Po kilkunastu minutach marszu znalazłem się ponad chmurami i przede mną rozgrywało się wielkie widowisko :) żałowałem tylko że jestem sam ale warto było. 
Gdy wracałem do domu zrobiło się już ciemno i wiedziałem że dzisiaj już nie załatwię "kilku ważnych spraw" ale ten dzień był cudowny i obiecałem sobie więcej takich wypraw ale jakoś tak się składa że się nie składa ostatnio :) 
To był dobry dzień.











































"Góry najlepiej uczą, że nie wszystko na tym świecie da się racjonalnie wytłumaczyć." 
Aleksander Lwow